O mnie

Wędkarstwo to moja pasja

Bardzo trudno jest również opisywać samego siebie. Niestety, dostałem takie zadanie i muszę się z niego wywiązać. Jestem to winien wszystkim moim kolegom i przyjaciołom, którzy od dawna namawiali mnie, abym zaczął robić to, co kocham.

Wszyscy, którzy mnie znają mówią, że chyba urodziłem się z wędką. Jest w tym zdaje się wiele prawdy. Pierwszą przygodę z wędką rozpocząłem mając 6 lat. Dziadek wraz z moim ojcem i wujkami zawieźli mnie do naszej kochanej Turawy, i tam wszystko się zaczęło. Najpierw były płotki i poplątane żyłki, potem trochę większe leszcze i jeszcze większy galimatias – bo emocje rosły, a wprawy i praktyki ciągle było za mało.

Do wszystkiego dochodziłem powoli, ale z uporem i konsekwencją. Zgłębiałem tajemnice wędkarstwa, podpatrywałem starszych i zadawałem tysiące pytań. Dało to wymierne i pozytywne efekty. Mija już ponad 40 lat odkąd pierwszy raz dostałem wędkę do ręki i wciąż mocno trzymam ją w dłoni. Jest dla mnie czymś, co zmieniło moje życie na lepsze, ciekawsze. Od spławika po spinning oraz metody muchowe – chyba tak jak wszyscy doświadczeni w tym fachu przeszedłem tę drogę, aby dzisiaj móc powiedzieć, że chyba trochę potrafię łowić ryby

Tak, moi drodzy koledzy, dobrze powiedziałem – trochę! Nie znam ludzi, którzy wszystko potrafią, ale mogę powiedzieć, że z wędką odwiedziłem wiele zakątków tego pięknego świata. Przyroda Kanady czy Ameryki różni się zasadniczo od tej w Afryce czy Azji. W pięknej i tajemniczej Norwegii czy innych państwach Skandynawii odnajdziemy jednak to, czego nie ma nigdzie indziej na świecie. I właśnie tam, w Norwegii, zapuściłem moje wędkarskie korzenie. To tam odnalazłem piękno naszej pasji i chciałbym się nią z wami podzielić. Chciałbym, aby wszyscy wędkarze doświadczyli tego momentu, kiedy mdleją ręce od wysiłku ciągnięcia ryby życia, a serce chce wyskoczyć z emocji. Poziom adrenaliny sięgający zenitu i brak słów powodują, że nie chce się wracać do domu. Aby przeżyć takie emocje musicie odwiedzić Skandynawię, a w szczególności Norwegię. Cudowne góry, niekończące się fiordy, które wcinają się na wiele kilometrów w głąb lądu, oraz nie do opisania zjawiskowe zorze polarne czy białe noce. Takiej ilości i różnorodności ryb, jakie można złowić na wędkę nie znajdziecie chyba nigdzie indziej. Wielu wędkarzy wyjechało tam ze mną na ryby i wiem jedno: wszyscy wrócili tam ponownie.

Z wielkim sukcesem udało mi się zaszczepić żądzę przygody z wędką u mojej małżonki, która do dziś wiernie towarzyszy mi w wyjazdach do Norwegii. Wielu niedowiarków, którzy słuchali wcześniej relacji z moich poprzednich wyjazdów, postanowiło spróbować i wyjechali ze mną do Norwegii. I co się stało? Tak jak wielu innych wsiąkło w Norwegię na zawsze i tak jest do dziś! Zawsze w czwarty lub piąty dzień pobytu pada pytanie: kiedy znowu tu wracamy? Miło jest słyszeć takie słowa, bo to motywuje do bycia jeszcze lepszym.

Zapraszam wszystkich ze mną do Norwegii po wspaniałą, pełną piękna wędkarską przygodę. Zawsze jestem z moimi wędkarzami na miejscu, zawsze o nich dbam i będę dokładał największych starań, aby każdy czuł się bezpieczny na wodzie. Morze to nie tylko wędkowanie, to również wielki sprawdzian osobowości każdego z nas. I dlatego, życząc Wam wielu wspaniałych chwil podczas wędkowania, życzę również bezpiecznego powrotu do portu.

How it works

what we offer

Join our community!

stay up to date with all the latest
fishing club news